MIĘDZYNARODOWY DZIEŃ WALKI Z RAKIEM

04.02 Międzynarodowy Dzień Walki z Rakiem

Rok 2018 nie był dobrym rokiem dla naszej rodziny. Zaczęło się w styczniu od mojej operacji wyrostka robaczkowego w 17 tygodniu ciąży. W kolejnych miesiącach siostrzeniec był leczony kilkakrotnie w szpitalu m.in. na zapalenie płuc. Po tych „problemach” był maj, miesiąc piękny, ja już odliczam dni do porodu.

Moja mama wybiera się na profilaktyczną mammografię…

Po raz pierwszy zadzwonili do niej, że ma przyjechać odebrać wynik. Zdziwiłyśmy się. Przy odebraniu wyników dostała nakaz, jak najszybszego umówienia się na kontrolne USG Piersi. Po USG kolejnym krokiem była biopsja. Wiadomo było, że coś jest, jakiś guz. Nie wiedzieliśmy tylko jaki. Będąc na ostatniej wizycie u ginekologa, a było to ok. 20.06, zapytałam się go czy na podstawie mammografii i usg można odczytać jaki rodzaj nowotworu, mam na myśli złośliwy czy nie, „urósł” u mojej mamy. Lekarz poinstruował nas, że na dole wyniku powinny być cyfry rzymskie od I do VI (chyba, już nie pamiętam dokładnie) i im wyższy numer, tym większe prawdopodobieństwo złośliwego „gada”. (tak wiem, rak to skorupiak, ale ja go nazywam GAD, bo GADA należy się pozbyć). Po wyjściu z gabinetu dzwonię do mamy i proszę, aby przeczytała te numery. Pamiętam jak dziś na wyniku z mammografii miała V, a na USG VI. No nic, trzymam się słów lekarza, który powiedział, iż wszystko okaże się po biopsji.

Urodziłam córkę. Po 10 dniach wracamy do domu, po kolejnym tygodniu znowu lądujemy w szpitalu. W międzyczasie mama ma robioną biopsję i dostaje wyniki. Wstępna diagnoza to…

nowotwór Piersi G3.

Czyli najbardziej złośliwy GAD. Ja jestem trochę w oderwaniu od rzeczywistości, bo z córką w szpitalu i ciężko być z mamą. Ale cały czas myślę, że to tylko w piersi. Przecież to na pewno początkowe stadium. Na pewno nie ma żadnych przerzutów. Ale nic nie jest pewne. Trzeba robić dalsze badania i pozbyć się tego GADA….

Tak oto w skrócie wyglądał nasz początek z RAKIEM. Piszę NASZ, bo dotknął on wszystkich w naszej rodzinie. Teraz po kilkunastu cyklach chemioterapii, jest wyznaczony termin operacji. Napiszę o tym kolejnym razem.

Dziś chciałam Wam pokazać, jak ważne są badania profilaktyczne. Jak zwykła codzienność, przez de facto zwykłe badanie, może się zmienić w koszmar, gdzie na początku ciężko dostrzec światełko w tunelu. Z naszej perspektywy jest dobrze. Wierzymy, że uda się mamie wyleczyć.

Pamiętajmy, iż w Polsce co roku (dane wg GUS z roku 2015) u ok. 163tys osób zostaje wykryty nowotwór, z tego ok.100tys osób umiera. Najczęstszym nowotworem złośliwym, który wykrywany jest u kobiet (wg KRN z 2015) jest rak piersi, na drugim miejscu znajduje się rak płuc. Z kolei u mężczyźni najczęściej chorują na nowotwór złośliwy płuc i gruczołu krokowym. Są to dane zatrważające.

Pamiętajmy, że życie mamy w naszych rękach. A możemy je uratować badaniami profilaktycznymi, samobadaniem czy zdrowym trybem życia. A o tych aspektach napiszę następnym razem…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *