Nauczyciel – zawód nie dla wszystkich ?

nauczyciel

Wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma. Jesteśmy też najmądrzejsi, gdy chodzi o pouczanie innych i wytykanie im błędów. Ja oczywiście święta też nie jestem. Lubię się czepiać, czasem dogryźć, a niekiedy coś złośliwego powiedzieć i/lub zrobić. Jutro dzień nauczyciela. A ja dziś Wam powiem, co widzę, a co chciałabym, aby niektórzy nauczyciele zmienili w swoim zachowaniu. Tak, uważam, że nauczyciel to zawód nie dla wszystkich.

Praca, praca, praca

Podobno nauczyciel pracuje średnio 48 h tygodniowo. Składają się na to godziny lekcyjne (18 h lekcyjnych w ciągu tygodnia), konferencje, wywiadówki, sprawdzanie sprawdzianów, zadań domowych itd. Wiesz co? Ja bym chciała to zobaczyć. Czy jest nauczyciel, który skrupulatnie (podkreślam to słowo) prowadzi dziennik prac? Co mam na myśli?

Chciałabym zobaczyć dziennik nauczyciela, gdzie jest zapisane, iż w ciągu tygodnia pracuje 18 h lekcyjnych (co nam daje 13,5 h zegarowych). Do tego dochodzą dyżury na przerwach. Niech będą doliczone konferencje (i wyciągnięta średnia), wywiadówki. Jak będzie uczciwie napisane, iż w ciągu dnia 3h zegarowe nauczyciel poświęcił na sprawdzanie zadań, sprawdzianów to też jest ok (ale niech też będzie napisane, iż kolejnego spędził 0 h na tej czynności). Jestem ciekawa ile dziennie przygotowuje się do zajęć? Ale niech nie zapisuje, iż był tyle i tyle na szkoleniu.. dlaczego?

Powód bardzo prosty, niech wskaże zawód, gdzie nie trzeba się szkolić. Ok, może sprzątaczka, ale tu też można się kłócić,bo być może też musi nauczyć się obsługiwać maszyny itd. Festyny – ok, jest to poza godzinami pracy, ale czy muszą być? Z tego co mi wiadomo do festynu też przygotują się rodzice. Oni też poświęcają swój czas podczas festynów, mimo iż mogliby być zupełnie gdzie indziej. I o ile czas dzienny jesteśmy w stanie policzyć, to niech czas z konferencji i wywiadówek będzie uśredniony. Czyli np. 5 konferencji po 6 godzin daje nam 30h rocznie. Dzielimy przez 52 tygodnie i wychodzi nam średnio w tygodniu 40min.

Nauczyciel a zaangażowanie

I to mnie najbardziej smuci. Ja rozumiem, że w każdej dziedzinie, każdej pracy znajdą się ludzie, którzy są bardziej zaangażowani. Jednak myślę, że od nauczyciela mogę wymagać trochę więcej. W końcu to oni uczą nasze dzieci. To oni im mają pokazać pewne typy zachowań. Jedni nauczyciele czynią tak codziennie, a oni mają to głęboko w poważaniu i tylko nauczają to co muszą.

Ale zaangażowanie to też nie tylko zajęcia w szkole. Nauczyciele pokazują też rodzicom, co robią dla dzieci, ale też dla nich samych. Czasem nawet krótkie przypomnienie, jedno zdjęcie z wycieczki wysłane do rodziców robi to coś, co sprawia, że rodzice są wdzięczni i też dają coś od siebie.

Nauczyciel to praca

Z powołania, przynajmniej taka powinna być. To powinna być osoba, która czuje i wie jak powinna wyglądać jego praca. Wie jak postępować z dziećmi, a studia tylko ugruntują tę wiedzę.

Nie dla każdego. Tak a jak ktoś ma pretensje to droga wolna. Przecież nikt nikogo nie zmusza do nauczania dzieci. Nikt nie stoi nad nauczycielem, że musi wybrać ten zawód.

Jeśli ktoś chce być nauczycielem to moim zdaniem przed podjęciem tej ciężkiej pracy ma PEŁNĄ ŚWIADOMOŚĆ na co się godzi. Wie, jak wygląda ścieżka awansu. Godzi się na warunki finansowe ( niech każdy walczy o podwyżkę, ale nie kosztem dzieci), a jeśli nie to nie podejmuje pracy. Jeśli jednak warunki płacy nie są odpowiednie to niech razem z dyrektorem podejmą decyzję jak będą walczyć o podwyżki w sposób cywilizowany.

Mały apel

Drogi Nauczycielu mam prośbę małą, a może dwie? Po pierwsza bardzo Cię proszę nie przynoś pracy do domu, a szczególnie nie opowiadaj po nazwiskach co kto zrobił. Wiadomo czasem z rodziną trzeba porozmawiać, ale powiedz, że jeden z uczniów, a nie że Kajtek/Stasiu zrobił to i to. Po drugie angażuj się w pracę i uwierz czasem jedno zdanie z małym przypomnieniem może mieć niesamowite efekty. Jakie? A choćby zaangażowanie rodziców, gdy zajdzie taka potrzeba (np. organizowanie festynu).

Pamiętaj to jak Ty się zachowujesz, jak mówisz i o czym ma odzwierciedlenie w zachowaniu Twoich uczniów i ich rodziców.

A z okazji Dnia Nauczyciela życzę dużo cierpliwości, satysfakcji z wykonywanej pracy, mało konfliktowych rodziców (a w zasadzie ich brak) i zdolnych uczniów.

A może by tak zorganizować Dzień Ucznia i jemu też podziękować, że dzięki niemu możesz pracować, rozwijać się i spełniać swoją pasję?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *