“Poranki na Miodowej 1” Joanna Szarańska

Poranki na Miodowej

Moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki zakończyło się zaskakująco. Dlaczego zdecydowałam się sięgnąć po tę pozycję? Z prozaicznego powodu. Lubię sprawdzać książki, które czytelnicy i nie tylko chętnie zachwalają. Zresztą na przełomie marca i kwietnia wzięłam udział w zabawie Kalendarza Kryzysowego u wydawnictwa Czwarta Strona i tak otrzymałam książkę. Smęcić więcej już nie zamierzam, zapraszam zatem po konkrety i recenzję książki “Poranki na Miodowej 1”, której autorką jest Joanna Szarańska.

Informacje ogólne

“Poranki na Miodowej 1” to pierwsza część nowej serii obyczajowej autorki. Premiera powieści miała miejsce 11.03.2020. Książka liczy 369 stron. Została wydana nakładem Wydawnictwa Czwarta Strona. A teraz zapraszam do zapoznania się z opisem pochodzącym od wydawcy:

Małgorzacie udało się zapomnieć o przeszłości. Wiedzie szczęśliwe życie,  jest zadowolona z kariery zawodowej i związku z Robertem. Do czasu, aż pewnego dnia otrzymuje list w błękitnej kopercie. Kto dziś jeszcze pisze listy? Małgorzata zna tylko jedną taką osobę, ale wolałaby wymazać ją z pamięci. Jednak informacja, którą skrywa błękitna koperta skłania ją do powrotu na Miodową. Do domu pełnego wspomnień. W starej księgarni, gdzie półki uginają się od książek, a kraciasty fotel kusi swą miękkością, Małgorzata wraca myślami do lat dzieciństwa i odkrywa tajemnice swej rodziny. 

Jak na powrót Małgorzaty zareagują dawni przyjaciele i sąsiedzi? Czy na pewno jej związek jest udany? A może na Miodowej czeka na nią ktoś ważny?

“Poranki na Miodowej 1” Joanna Szarańska

Po pierwszym spotkaniu z autorką muszę przyznać, że jestem pozytywnie zaskoczona. Bardzo spodobała mi się ta książka, ale nie ukrywajmy, od powieści obyczajowej nie wymagam wartkiej akcji. Taka historia ma mnie przenieść do świata bohaterów i mam poczuć ich emocje, uśmiechać się razem z nim, jak i płakać wtedy kiedy on.

Fabuła jest prosta, spójna i nie da się w niej zgubić. Są wspomnienia, ale dobrze wplecione w aktualną treść. Dzięki nim poznajemy tak naprawdę przeszłość głównej bohaterki. Akcja toczy się na tytułowej ulicy Miodowej oraz w jej okolicach. Mamy stary dom, księgarnię, a wszystko zaczyna się od choroby, poważnej, członka bliskiej rodziny.

Bohaterowie, z którymi się utożsamisz, są bardzo normalni? Zwykli? Ludzcy? Autorka wspaniale ich przedstawiła. Co więcej czytając w głowie malowałam sobie niejako obraz każdego z bohaterów i każdy jeden otrzymał konkretną twarz. Rzadko się zdarza, abym mogła tak dokładnie wyobrazić sobie bohaterów.

Opisy nie są przydługie, a co więcej wprowadzają Cię w odpowiedni nastrój chwili. Czytasz i masz wrażenie, że wiesz co będzie dalej… I owszem, czasem tak było, a czasem byłam zaskoczona zwrotem akcji. Aczkolwiek bardzo spodobała mi się ta forma.

Muszę przyznać, że książka jest napisana w sposób lekki. Przyjemnie się ją czyta. W niektórych momentach ciężko się oderwać od rzeczywistości. Są przedstawione sytuacje szczęśliwe, przy których się uśmiechniesz, ale… Autorka w bardzo delikatny, dosadny sposób przedstawiła też te trudne życiowe zmagania. Były wątki, podczas których uroniłam kilka łez. Zdarzało się, że miałam ochotę bohaterem potrząsnąć, a także wytłumaczyć co robi źle.

Polecam tę książkę na długie letnie wieczory. Myślę, że to wspaniała pozycja, przy której można odpocząć. Poznać losy, które tak naprawdę i Tobie i mnie zdarzyć się mogą. Książka nosi przesłanie, jednak jakie przekonać musisz się sama.

Zakończenie zaskoczyło? Oj tak. Spodziewałam się czegoś innego, a teraz muszę czekać na drugą część. Tymczasem…

Na koniec zostawię Wam jeszcze cytat, który urzekł mnie i zmusił do myślenia, podczas czytania książki:

Trudność nie ogranicza się do trzech słów. I to nie wypowiedzenie słowa “proszę” wymaga największej odwagi.

Najtrudniej powiedzieć: wybaczam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *