“Życie po Tobie” Klaudia Bianek

Życie bywa nieprzewidywalne. Jesteś szczęśliwa. Masz wszystko – kochającego męża, wspaniałe dzieci, wymarzoną pracę, dom. Nagle Twój mąż ginie w wypadku. Zostajesz wdową, zostajesz samodzielną mamą. Ileż kobiet znajduje się w takiej sytuacji. Sporo. Dziś polecę Ci książkę właśnie o takiej życiowej historii. Autorką książki jest Klaudia Bianek, a jej tytuł brzmi “Życie po Tobie”.

W grudniu przeczytałam dwie pierwsze książki Klaudii Bianek. Pierwsza to “Jedyne takie miejsce” a druga “Najcenniejszy podarunek”. Po lekturze obu wiedziałam, że chcę przeczytać powieść obyczajową autorki. Jednocześnie strasznie się bałam tej historii. Moja obawa wynikała z tego, iż będzie to książka trudna o emocjach, o życiu po stracie, o zmaganiach trudnych z rzeczywistością. Moje obawy uciszyłam i sięgnęłam po powieść. Przeczytałam w kilka dni. Czy było warto?

Opis wydawcy

Czy można kochać więcej niż raz?

Kiedy Eliza traci ukochanego męża, cały jej świat trzęsie się w posadach. Mimo dławiącej rozpaczy kobieta musi stanąć na nogi i żyć dalej, by zapewnić bezpieczeństwo swoim dzieciom.

Spokoju i zapomnienia szuka na wsi, wśród rodziny i przyjaciół. Uciekając od miejskiego zgiełku odnajduje nie tylko ukojenie, ale i przyjaźń, która być może przerodzi się w nowe, silne uczucie. Filip, sąsiad Elizy, okazuje się czułym i wartościowym człowiekiem oferującym zrozumienie, wsparcie i spojrzenia, które stają się coraz czulsze.

Wzruszająca opowieść o kobiecej sile, samotności i miłości, której mimo wszystko zawsze warto wypatrywać…

“Życie po Tobie”

Jest historią, która na długo zostaje w pamięci. Szczególnie, gdy ma się męża, dzieci i całe życie przed sobą. Sama książka liczy 352 strony, jest z gatunku literatury obyczajowej. Powieść jest również dostępna w aplikacji Legimi w formie ebooka, bądź znajdziesz ją w jednej z moich ulubionych internetowych księgarni. Premierę miała w lutym 2020r.,a została wydana przez Wydawnictwo Czwarta Strona.

Na pierwszych stronach powieści poznajesz główna bohaterkę i jej losy sprzed kilku lat, czyli okresu, gdy straciła męża. Dowiesz się jak to się stało, iż została młodą wdową. Jak potoczyło się jej życie bezpośrednio po stracie. Poznasz jej emocje, zachowanie jak i codzienne, tygodnie, miesięczne i roczne rytuały. Dowiesz się ponadto czym się zajmuje na co dzień oraz co jej sprawia ogromną radość… Jednak jeśli jesteś wrażliwa przygotuj chusteczki, mogą okazać się niezbędne.

Główna bohaterka to kobieta, mam wrażenie taka jak ja, czy Ty. Taka prawdziwa. Taka, która musi walczyć z przeciwnościami dnia codziennego. Jej zachowanie nie jest przerysowane. Nie jest ona w żaden sposób wyidealizowana. Walczy, ale też próbuje w tym wszystkim znaleźć chwile specjalnie dla siebie. Próbuje robić coś po swojemu, mimo iż nie wszyscy to akceptują. Polubiłam ją, kibicowałam jej i płakałam razem z nią.

Pozostali bohaterowie również zostali przedstawieni w sposób bardzo realistyczny co bardzo sobie cenię. Mają swoje dobre i złe strony, tak jak to bywa i u mnie czy Ciebie. Popełniają błędy, ale też się wspierają i kochają.

Cała fabuła jest utrzymana w sposób spójny. Nie ma tutaj “przeskoków” do przeszłości, co nie zawsze mi odpowiada. Jest zachowana ciągłość historii, a całość rozgrywa się na przestrzeni kilku miesięcy. Na początku tylko mamy przeskok o 3 lata, ale to tylko spowodowane było tym, aby lepiej poznać bohaterkę i jej historię.

Jednak życie bywa zaskakujące i to w najmniej oczekiwanych momentach. Autorka zaserwowała mi cały wachlarz emocji. Z każdą przeczytaną stroną chciałam więcej i więcej. Zastanawiałam się jak w tym wszystkim odnajdzie się bohaterka i czy znajdzie szczęście. Z tego też powodu zakończenie zupełnie mnie zaskoczyło, ucieszyło i … zawiodłam się, że muszę czekać na dalszą część, aby poznać dalsze losy bohaterów.

Czy polecam książę?

Zdecydowanie TAK. Jeśli się jeszcze zastanawiasz to przestań i nadrabiaj zaległości w lekturze. Jest to powieść bardzo dojrzała, gdzie możesz znaleźć historie bliskie wielu, jednocześnie dając nadzieję, Nadzieję na lepsze jutro. Na to, iż po burzy wychodzi słońce…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *